Wystarczy tylko, że dopracuję swoje CV, a być może moje marzenie się spełni. Ale czy doprawdy do łażenia w durnym przebraniu po hipermarkecie zleceniodawca musi znać przebieg mojej dotychczasowej pracy, umiejętności, cokolwiek? Czy leci z nami pilot?
piątek, 30 listopada 2007
wtorek, 27 listopada 2007
Teraz o nich

Dwaj sympatyczni panowie opowiadali o pracy nad swoją ostatnią książka uchylając przy okazji rąbka tajemnicy polskiej polityki.
Zwrócili choćby uwagę na fakt, że większość polityków kreuje siebie jako ludzi, którzy żywot swój wiodą jedynie w izbie wyższej służąc narodowi - żadnych tam spotkań towarzyskich, sympatii, prywatnych kolacji. Jedyne co piją to woda serwowana w trakcie programów publicystycznych. Jak na przykład pan minister Piecha, który nie pamięta ile razy, z kim, gdzie się spotkał, ilu ich było - w każdym bądź razie lista leków refundowanych powiększyła się o jedną pozycję zupełnie przypadkowo, po jednym z takich spotkań. Swoją drogą z niecierpliwością czekam na kolejną teatralną konferencję prokuratury w tej sprawie.
Ponadto dziennikarze mieli okazję odpowiadać na urokliwe pytania sprawiającego zupełnie przypadkowego prowadzącego. Tym sposobem poruszono wątek "roli kolacji w polityce", kobiet na polskiej scenie politycznej z naznaczeniem pani Julii Pitery i przypomnieniem idei ocieplenia wizerunku PiS przez wykreowanie romansu Jolanty Szczypińskiej z premierem wszystkich kotów. Świeżo po spotkaniu w "Teraz my" z Nelly Rokitą przyznali, iż coraz bardziej podziwiają jej męża...
Było też o micie miłości lansowanym obecnie, kłótni Bronisława Komorowskiego i Michała Kamińskiego w studiu przed nagrywaniem programu, o dziennikarskich wzorach i jeszcze kilka pomniejszych wątków.

czwartek, 22 listopada 2007
wtorek, 20 listopada 2007
aUŁć

Doskonale!
Długie korytarze przed dziekanatem miast ludźmi wypełniłyby się stertami Bardzo Ważnych i Niepotrzebnych Dokumentów, Papierów i Druków. Aromat kawy i papierosów wciąż łechtałby roześmiane twarze pracownic naukowych obgadujących swoich mężów.
Nieaktualne ogłoszenia nie musiałyby znosić drwiących min żaków, wisiałyby nadal dożywając spokojnych starości w szklanych gablotach lub ze świstem upadały na podłogę przyciągane siłą ciążenia.
Znów zepsułby się czytnik nowych, elektronicznych legitymacji.
Szanowni wykładowcy zyskaliby mnóstwo czasu na filozoficzne dysputy z informatykami o liczebności grup zajęciowych, planie zajęć. Zmęczeni obcowaniem z bracią studencką od wczesnych godzin rannych nie musieliby skracać popołudniowych zajęć, zdzierać gardeł, bo... zajęć by zwyczajnie nie było. Pozostałyby za to szafy pełne ciastek do skonsumowania z sekretarką katedry.
Internetowy zapis na zajęcia wreszcie miałby czas na to, by zupełnie samemu pławić się w swojej bezczelnej niedoskonałości.
Robotnicy remontujący okolice czyniliby swą powinność już bez zbędnych komentarzy wykształciuchów podążających slalomem między koparkami na ćwiczenia i wykłady.
Wiatr huczałby na pustym parkingu, sam parkingowy pogwizdywałby wraz z nim maszerując na cogodzinnym obchodzie.
I tak można by mnożyć...
...ale na złość tym wszystkim ludziom i zjawiskom studenci wciąż są na uniwersytecie z szarej płyty. Nie wszyscy jeszcze chcą promować swój patriotyzm w Anglii.
I dodam jeszcze tylko: skoro studia to ten najpiękniejszy ponoć okres w życiu człowieka, to naprawdę boję się, jak wyglądają te gorsze.
czwartek, 8 listopada 2007
Russkoje Party

"Dj Picunda czyli Kostek Usenko członek zespołu 19 Wiosen odbył z nim w czerwcu trasę koncertową po Rosji. W czasie jej trwania zebrał wiele materiału muzycznego, który zaprezentuje w ten wieczór. Zapraszamy na spotkanie z egzotyczną rosyjską elektoniką. Imperezie towarzyszyć będą wizualizacje prezentujące alternatywną kulturę zza naszej wschodniej granicy."
Muzyka doprawdy wyśmienita, Picunda w radzieckiej tielniaszce, kameralne towarzystwo znajomych... żałuję właśnie, że nie dopisała publika - wstydźcie się Łodzianie, szacunek Dj Picunda.
Zasada entropii

Czy naprawdę wszystko zmierza po równi pochyłej w gorszą stronę? Zupełnie jak autor tytułowej piosnki: "że to co było dobre, w gorsze się zamienia" i kobietę z piekarenki na inną się zmienia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)